Schronisko

Switch to desktop
89029689_195604791699914_1597425889321156608_n

Pongo

Cena
nakarm zwierzaka za: 3,00 zł
w tym miesiącu został nakarmiony : 0
89029689_195604791699914_1597425889321156608_n40833731_10210696135794104_6420736654503313408_n89654735_2847628025322153_5343699409471275008_o68755010_2427277937364207_8879040776407875584_o88424876_807725223073447_3936048960816283648_n88325806_247231202957565_4463947192213700608_n88331219_1068930913485761_9188319756485132288_n
  • Szczegóły

wirtualny opiekun: Anonim

Cześć, jestem Pongo. Szukam doświadczonego domu.

Urodziłem się ok. 2014r

Zostałem odebrany interwencyjnie z dramatycznych warunków. Jestem pięknym, radosnym, ale też lękliwym psiakiem. Póki co nie szukam kontaktu z człowiekiem, ale jestem bardzo ciekawy świata i na tym opiera się wzajemna współpraca. Akceptuję dotyk, od niedawna wychodze na spacery, jestem coraz odważniejszy. Codzienny kontakt z człowiekiem byłby najlepszym remedium na moje lęki, ale to możliwe byłoby tylko w domu…

 Interwencja w Pomiechówku – Koniec dramatu psów Pod opiekę Schroniska w Korabiewicach trafiły 23 psy z domu p. Antoniny J. z Pomiechówka. Byliśmy jedną z 6 organizacji, które odpowiedziały na apel wolontariuszy i gminy Pomiechówek o przejęcie psów z prywatnej posesji. Interwencja 3 października była konsekwencją wydanych decyzji administracyjnych i prokuratorskich wysuniętych wobec p. Antoniny. W interwencji wzięle udział: przedstawiciele gminy, policja, straż pożarna, koparka, lekarz weterynarii, medycy. Dziewczyny nasze zastały obraz jaki można spotkać w najbardziej nędznych schroniskach w Polsce, obraz ten przypomniał nam czasy starych Korabiewic, za czasów innej zbieraczki – Magdy Sz.Smród, walające się kości – do jedzenia (i to właśnie u nas wydalają), umarłych psiaków, odchody. Wystające gwoździe, śmietnisko. Odruch wymiotny na wejściu. Jeszcze gorzej w domu, gdzie żyła (i na razie najwyraźniej będzie żyła) starsza pani. Ściany wysmarowane odchodami, moczem. Zapach amoniaku drapał w gardle i powodował łzy. W domu panowało parwo…Psy musiałyśmy wyciągać, łapać – psy zdziczałe, nieoswojone, nieznające innego człowieka niż starsza pani. Psy z wyraźnymi śladami pogryzień, problemami skórnymi. Część nigdy bądź rzadko nie wychodziła poza mały, ciemny kojec.