wyszukaj zwierzaka
    • Psy
    • Koty
    • Konie
    • Lisy
    • Świnie
    • Kozy
    • Owce
    • Krowy
    • Inne
    • Odeszły
    • Nowe w schronisku
    • Adoptowane
    • W domu tymczasowym
Data: marzec, 20th, 2019

Oswajacze

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Stary zarząd placówki (ten przed 2012 rokiem), nie traktował psów z należytą starannością (więcej o historii tu), wiele psów stało się dzikimi, nieobługiwalnymi, nieadopcyjnymi. Od początku przejęcia Korabiewic, pracownicy i wolontariusze wspólnie pracowali z psami. Wiele psów trafiało „na lecznicę”, gdzie miały bliższy kontakt z człowiekiem, dotykiem, głosem, smyczą. I po kolei wychodziły małe, wielkie cuda…Kizo, Tesia, Fila, możemy wyliczać.
Wiedzieliśmy, że musimy postawić na organizację, specjalizację pracy. Nadażyła się okazja.

—————————————
Geneza powstania:
Powstanie Grupy Oswajaczy jest kolejnym krokiem tworzenia modelowego schroniska. Jak wiadomo głównym celem schroniska dla bezdomnych zwierząt jest znalezienie domów stałych jego podopiecznym. Ponieważ nie wszystkie psy w Korabiewicach nadają się do adopcji – większość z nich urodziła się w schronisku lub ma złe doświadczenie w kontakcie z człowiekiem, aby umożliwić im szybką adopcję, należy nauczyć je odpowiedniego kontaktu z człowiekiem, aby obu stronom sprawiał przyjemność, a także funkcjonowania w świecie ludzi, w ich domach i w otoczeniu, w jakim na co dzień przebywają.
Bezpośrednio powstanie Grupy Oswajaczy Schronisko zawdzięcza Magdzie Bartoszewskiej – behawiorystce, która pokonuje kilometry, aby regularnie szkolić członków grupy (szkolenia opłacają sobie sami zainteresowani) i która merytorycznie opiekuje się grupą, a także zaangażowanym Wolontraiuszom, którzy są otwarci i chętni do nauki, a także inwestują swój czas i zdobyte umiejętności w regularną pracy z naszymi ukochanymi psami. Grupa działa od jesieni 2013, a jej działanie jest stale udoskonalane poprzez wprowadzanie nowych pomysłów i usprawnień mających na celu zwiększenie efektywności naszej pracy.

Po co – potrzeby psów, potrzeby wewnętrzne:
Zasadniczym celem funkcjonowania grupy jest przygotowanie naszych podopiecznych do adopcji.Jednak praca z psami przyczynia się także do zwiększenia ich komfortu psychicznego (szczególnie tych bojących się, wycofanych i nadpobudliwych), a także podnosi ich sprawność umysłową (co jest szczególnie ważne u „staruszków”) i fizyczną (gdy pracujemy na torze agility). Wszelkie ćwiczenia są też bardzo potrzebnym urozmaiceniem w szarej codzienności psa schroniskowego. Odczulając psa na dotyk, czy przyzwyczajając do smyczy staramy się również pomóc pracownikom schroniska, aby wszelkie czynności związane z opieką weterynaryjną czy pielęgnacją przebiegały łatwo i przyjemnie dla obu stron.

Skutkiem ubocznym pracy z psami jest też ogromna przyjemność, którą czerpie z każdego postępu, który czyni Twój czworonożny podopieczny

Na czym polega (praca w boksie, kolejne etapy)
W zależności od charakteru i sytuacji psa, praca z nim może polegać na:
– oswajaniu psów wycofanych, bojących się, które nie mają zaufania do człowieka – uczenie podchodzenia do człowiek, dotyku w różnych miejscach, smyczy i chodzenia na smyczy
– uczeniu różnych komend (przede wszystkim siad, do mnie, waruj), a także sztuczek na torze agility
– uczeniu chodzenia na smyczy
– eliminowaniu zachowań niepożądanych, np. skakanie, podgryzanie
– odczulaniu na dotyk i przymus, aby psy nie bały się zabiegów pielęgnacyjnych i weterynaryjnych
– uczeniu psów życia poza-schroniskowego (jazda samochodem, spacer w mieście, chodzenie po śliskiej powierzchni, wchodzenie na schody, przechodzenie przez wąskie przejścia, wchodzenie do budynku etc.)

Jak zostać WoloOswajaczem:
Aby zostać Oswajaczem powinieneś uzyskać status „StałegoWolo” – odbyć niedzielne szkolenie dla początkujących wolontariuszy i odrobić 2 niedziele, a następnie zgłosić się do Koordynatora Grupy Oswajczy, który wskaże Ci Oswajacza Opiekuna, który wdroży Cię w pracę Oswajaczy, a także poinformuje o możliwych szkoleniach.

Uwaga! Aby zacząć pracę jako oswajacz nie potrzebujesz specjalistycznych szkoleń! Wystarczą Twoje chęci i czas
Ilość oswaja czy: 46 osób na grupie, aktywnie działających ok 20
—————————————————————–
Przykładowy case! Bazooka i Cerva & WoloAsia (tekst od Asi)

Bazooka (on), Cerva (ona) – wiek ok. 4-5 lat. Mieszkają razem w boksie. Nie wiadomo jak długo przebywają w schronisku.
Rozpoczęcie pracy: 31.05.2014 Częstotliwość wizyt: ok. 2-3/tydz. (czasem przerwa ok. 1-2 tyg.) Czas każdej wizyty: ok. 3h dzielone na dwa psy z przerwami

W momencie rozpoczęcia pracy Bazooka i Cerva były psami dość mocno wycofanymi, lękliwymi i nieufnymi, wykazującymi dużą neofobie. Poziom oswojenia był bardzo niski, prawie zerowy. Nie podchodziły do człowieka, smaczki jadły tylko rzucone na znaczną odległość i od razu wycofywały się lub gwałtownie czmychały w głąb boksu lub do budy. Bały się spadającego liścia, lecącego samolotu, dźwięku telefonu. Były przez długi czas pozbawione kontaktu z człowiekiem.

Po ok. 1,5 m-ca (14 wizyt) Bazooka, który okazał się troszkę bardziej odważny, witał mnie “wisząc” na ogrodzeniu, Cerva stała zawsze w oddali. W boksie Bazooka od razu podchodził, jakby czekał na to co mu dam, Cerva chwilę “walczyła” ze sobą zanim podeszła, była zaciekawiona, zbliżała się i wycofywała, w końcu podchodziła. Bazooka jadł z ręki dokładnie wylizując dłoń, delikatnie wyszarpywał kąski, wcześniej łatwo się poddawał i odpuszczał. Cerva dopiero zaczynała jeść z ręki, dla niej ręka była dość długo “straszna”. Oba psiaki zaczynały jeść smaki “z ciała”, ułożone na nodze/udzie. Bazooka robił szybsze postępy, coraz dłużej zostawał przy dłoni, pozwalał na dotknięcie okolic pyszczka. Przy szybszych gestach czmychały lub robiły 2-3 kroki do tyłu, Bazooka coraz rzadziej i zamiast czmychać delikatnie przypadał do ziemi. Cerva czmychała i chowała się do budy. Czmychały jak się przestraszyły swoich własnych gwałtowniejszych ruchów. Wszystkie wykonywane względem nich ruchy musiały być bardzo spokojne i powolne. Bały się obcych dźwięków. Jadły smaki przy leżącej na ziemi smyczy, ale smycz uniesiona była “straszna”. W tym czasie byłam raczej “kamieniem” w boksie. Przy próbach przemieszczania się (w kucki) były zaciekawione, że “to coś” się rusza, ale już nie podchodziły, nie jadły z ręki, wycofywały się i jadły tylko smaki rzucone dalej, nowe rzeczy, ruchy i pozycje były “straszne”.

W kolejnych etapach były ćwiczenia m.in. oswajania się z tym, że człowiek przemieszcza się po boksie, że wstaje, praca na ograniczonej przestrzeni – coraz bliżej siebie, oswajanie z dotykiem, ze smyczą, z obrożą, ćwiczenia napinania smyczy, chodzenia po boksie na smyczy, podawanie smaków przez inne osoby i poznawanie “obcych” osób, podnoszenie się człowieka “na nogi” przy psach, pochylanie się nad nimi, podchodzenie do psów.

Bazooka i Cerva nie są już tak bardzo przelęknione, pozwalają się dotknąć, pogłaskać, założyć obroże, przypiąć smycze, nie uciekają na dźwięk telefonu, nie czmychają na widok człowieka, ale też jeszcze się nie cieszą – raczej przyjmują pozycje bezpieczne. Są spokojniejsze w kontakcie z człowiekiem, choć jeszcze w ograniczonym zakresie w stosunku do nowych, obcych osób. Z każdą wizytą czują się coraz bardziej śmiało w boksie w obecności człowieka. Przyzwyczaiły się do bardziej “normalnych” gestów, ruchów, bez szczególnej “powolności”.

Po 3,5 m-ca (28 wizyta) Bazooka wyszedł na pierwszy spacer. Cerva miesiąc później (37 wizyta). Bazooka i Cerva chodzą już na regularne spacery. Bazooka radzi sobie zupełnie dobrze, Cerva bardzo się wspiera na nim i czasem ma momenty trudniejsze. Poznają i uczą się świata poza boksem. Jeszcze muszą pokonać pewną drogę, do tego, aby kontakt z człowiekiem i spacery stały się przyjemnością. Na razie to wszytsko jest uczeniem się, pokonywaniem lęków, dalszą pracą. Z każdym spacerem i kontaktem jest coraz mniej stresów, lęków, ale one są. To co było niemożliwe wcześniej, staje się możliwe i coraz mniej trudne. Z każdą wizytą pojawiają się nowe rzeczy, nad którymi trzeba pracować. Uczą się  i stawiają kolejne kroki.

Czytany 83 razy
Ostatnio zmieniany: 4 lat temu (2019-03-20)