wyszukaj zwierzaka
    • Psy
    • Koty
    • Konie
    • Lisy
    • Świnie
    • Kozy
    • Owce
    • Krowy
    • Inne
    • Odeszły
    • Nowe w schronisku
    • Adoptowane
    • W domu tymczasowym
Data: czerwiec, 13th, 2019

Rokita

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Cześć, jestem Rokita. Szukam doświadczonego domu.

Urodziłem się ok. 2009 roku, jestem psem większym, ważę około 30 kg.
Niegdyś przeganiany z miejsca w miejsce, zapamiętałem, że ludzie niekoniecznie są moimi przyjaciółmi.
Jestem psem wymagającym odpowiedniego podejścia – nie można się mnie bać (a swym groźnym szczekaniem i podgryzaniem potrafię nieźle nastraszyć),
ale nie można również traktować mnie bez szacunku, czułości i rozsądku.
Mam za sobą sporo ciężkich doświadczeń i fakt, że przebywam w schronisku od 2012 roku, nie ułatwia ze mną pracy – wymaga znacznie większej ilości uwagi i czasu,
niż pracownicy są w stanie mi na co dzień poświęcić.
Jestem psem emocjonalnie podchodzącym do świata, reaktywnym, nerwowym.
Mam duży potencjał – jestem inteligentny i pojętny, szybko i chętnie się uczę.
Jestem aktywny, lubię długie spacery i bliski kontakt z ludźmi. Potrzebuję czasu, by komuś zaufać i pewności, że człowiek, z którym współpracuje,
jestem wystarczająco silnym i stabilnym przewodnikiem. Wobec bliskich sobie osób jestem bardzo wierny i oddany.
Wymagam doświadczonego, zrównoważonego i konsekwentnego opiekuna. Akceptuje suczki. Nie powinienem przebywać w towarzystwie dzieci.

 

INTERWENCJE, opis:

Rokita pojawił się nagle w pewnej wsi. Duży, czarny, kudłaty i… łagodny jak baranek!
Na szyi miał bardzo „wymyślnie” i okropnie ciasno zaśrubowany łańcuch…
Na tylnej nodze miał ciętą ranę, zrobioną jakby czymś ostrym i ciężkim…
Rokita bardzo chciał się zaprzyjaźnić z ludźmi ze wsi, ale nikt go nie rozumiał.
Nikt nie rozumiał, że boi się on ludzi i dlatego szczeka i odchodzi jeśli ktoś chce do niego podejść.
Rokitę zrozumieli tylko jedni ludzie we wsi.
Karmili go i pozwalali przebywać na swojej posesji… zdjęli mu z szyi bardzo mocno zaciśnięty łańcuch i starali się zdezynfekować ranę…
Nie mieli jednak ogrodzenia i Rokita chodził za panem po wsi siejąc „postrach” wśród sąsiadów…
Pomimo, iż Rokita nie zaczepiał nikogo, nawet obcych psów – ludzie krzyczeli na niego, bali się i grozili, że się go sami pozbędą.
Nas Rokita przywitał jak swoich, nawet nie szczeknął! Bez problemu dał się też włożyć do samochodu i był grzeczny podczas podróży!

Nakarmiony w tym miesiącu: 0
Nakarm zwierzaka za 3
Wirtualni opiekunowie:
  • Jola O
  • Basia B
  • Mirka W
Ilość dni
Czytany 15 razy
Ostatnio zmieniany: 4 lat temu (2019-06-13)